Blogsfera
W związku z tym, że w zeszłym miesiącu poproszono mnie o napisanie sprawozdania na temat blogsfery, wziąłem się za przeglądanie sieci wyszukując przeróżne typy blogów. Generalnie jestem zaskoczony różnorodnością nie tylko tematyczną, ale również różnorodnością organizacyjną, często dobrą jakością artykułów, dobrym warsztatem dziennikarskim. Nawet fotki publikowane w blogach również często są bardzo dobrej jakości. Nie mówię oczywiście o blogach zakładanych na serwisach blogowych przez totalnych laików w każdym względzie, a o blogach z własną domeną.
Prowadzenie Bloga w wydaniu większości internautów, które lubią tę zabawę polega na tym, że wstawia się na swojej witrynie internetowej tzw. wpisy. Wpisy zazwyczaj zawierają relacje tego co autor robił danego dnia, albo opisy jego przemyśleń. Czyli generalnie taki publiczny pamiętnik. Rzadko kiedy tego typu wpisy mają jakiś sens, czy przenoszą jakąś istotną wiedzę. Z drugiej strony często można z takiego bloga wyciągnąć ważne informacje na temat autora. Podobno pracodawcy skanują sieć poszukując blogów czy działalności w portalach społecznościowych kandydatów do pracy.
Czymś całkowicie odmiennymprofesjonalne - tematyczne. Trudno zrozumieć dlaczego dwa tak różne sposoby prowadzenia strony w sieci są objęte tą samą nazwą. Blogi fachowe są stronami założonymi przez różnego typu fachowców, którzy dzielą się w nich swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami ze społecznością internetową. Ostatnio trafiłem na wiele tego rodzaju blogów na temat rozwoju osobowości. Trzeba przyznać, że jest to chyba najbardziej wartościowy sposób aktywności w sieci.
Jeden z moich kolegów prowadzi np. bloga, w którym publikuje zdjęcia ptaków. Zdjęcia te robi aparatem Canon 50d albo D90 żony. Nie jest wcale znanym fotografem, a jego zdjęcia cieszą się nadzwyczajną popularnością. Miejscowi ornitolodzy uważają go za duży autorytet, którym w tej dziedzinie na skalę gminy rzeczywiście jest. A blog pomaga mu dowieść tylko ten fakt. Zaglądałem na tego jego bloga i rzeczywiście była to ciekawa lektura. Wygląda na to, że kończy się monopol wydawnictw i edytorów-cenzorów.




